17
listopada 2017 roku w siedzibie
Towarzystwa Miłośników Andrychowa w zamku Bobrowskich odbyła się prezentacja
niezwykłej książki – pamiętników Zofii z Drohojowskich
Romerowej, które zostały po 78 latach odcyfrowane przez jej
wnuczkę Barbarę Romer-Kukulską. Spotkanie w uroczy sposób
poprowadziła znawczyni tematu Maria Biel-Pająk. Podczas spotkania z
Barbarą dowiedzieliśmy się o jej nieomalże detektywistycznej
pracy jaką wykonała aby pamiętniki Babci stały się zrozumiałe
dla czytelnika. Opowiadała
o przygodach, jakie po drodze swej pracy spotykała i niezwykłych
okolicznościach w zdobywaniu materiałów i dokumentów. Słuchało
się tych opowieści „z zapartym tchem” tak, że dwie godziny
zdawały się być tylko maleńką chwilą.
Fot. Internet
Nie
obyło się bez momentów wzruszających, gdy okazało się, że
wśród zgromadzonych na sali jest Wandeczka, o której urodzinach
Zofia wspomina w swych pamiętnikach. Dorosła Wandeczka, będąca
już prababcią otrzymała kwiaty, posypały się życzenia i wszyscy, stojąc, gromkim głosem zaśpiewali „sto lat”.
Fot. Ryszard Milowski
Tekst Ewa Bielańska
Tekst Ewa Bielańska
Z
kart pamiętnika dowiadujemy się o szerokich i przyjacielskich
kontaktach z sąsiadującymi z majątkiem Romerów rodzin. Do nich
należała również rodzina Rudzińskich z Osieka k. Oświęcimia.
Kwitło tutaj życie kulturalno-towarzyskie, w którym uczestniczył
syn Zofii Karol-Lolo Romer (Tata Barbary). Była to młodzież z
okolicznych dworów, maturzyści rocznik 1920, którzy hucznie
obchodzili tutaj zakończenie szkoły.
Pałac Rudzińskich w Osieku k. Oświęcimia
Fot Bartosz Twardowski
Tekst
z tylnej okładki książki.
Książka
jest dziennikiem urodzonej 18.02.1893 roku w Tulkowicach Zofii z
Drohojowskich Romerowej, która wraz z mężem Rodrygiem Romerem,
dziećmi oraz resztą rodziny żyła i gospodarowała do lipca 1940
roku w pałacu w Inwałdzie.
Dziennik zawiera zapis zdarzeń z życia Zofii i jej otoczenia od sierpnia 1939 aż do marca 1948 roku. W swoim zeszycie notuje na bieżąco wydarzenia rodzinne i wojenne oraz niepokoje o losy najbliższych. Karty dziennika zapisuje w domu w Inwałdzie, w zamku w Bestwinie i w wielu innych miejscach, do których trafia na skutek działań wojennych, zanim ostatecznie w grudniu 1945 roku los rzuci ją wraz z rodziną do Bielska-Białej.
Czytając notatki Zofii z Drohojowskich Romerowej cofamy się do czasu wojny - nieprzewidywalnego, a przecież niepozbawionego nadziei - oraz czasu powojennego - czasu upragnionej wolności, która okazała się złudna.
Wraz z Zofią śledzimy okrucieństwa wojny, przemiany społeczne i polityczne, będące jej następstwem oraz ich dotkliwe skutki. Czytamy też jak na tym tle uwikłały się losy Romerów oraz ich znajomych i krewnych.
W klimat epoki pozwalają się zanurzyć zdjęcia ludzi i miejsc występujących w książce oraz unikalne dokumenty, w tym nigdy niepublikowany odręczny list generała Władysława Sikorskiego - premiera rządu londyńskiego, a także listy z obozów koncentracyjnych.
Dziennik czekał prawie 78 lat (od pierwszego wpisu) na odcyfrowanie przez wnuczkę Zofii Barbarę Romer-Kukulską.













Dziękuję! Spotkanie z andrychowianami było bardzo ciepłe i sympatyczne. Może uda się spotkać z czytelnikami z Oświęcimia. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękujemy za wspaniały, pełen wzruszeń wieczór. Lektura pamiętników fascynująca. Gratulujemy i podziwiamy za pracę jaką trzeba było wykonać aby pamiętniki stały się bliższe czytelnikowi. Pozdrawiamy serdecznie.
Usuń