niedziela, 19 listopada 2017

Niezwykły pamiętnik Zofii... .






17 listopada 2017 roku w siedzibie Towarzystwa Miłośników Andrychowa w zamku Bobrowskich odbyła się prezentacja niezwykłej książki – pamiętników Zofii z Drohojowskich Romerowej, które zostały po 78 latach odcyfrowane przez jej wnuczkę Barbarę Romer-Kukulską. Spotkanie w uroczy sposób poprowadziła znawczyni tematu Maria Biel-Pająk. Podczas spotkania z Barbarą dowiedzieliśmy się o jej nieomalże detektywistycznej pracy jaką wykonała aby pamiętniki Babci stały się zrozumiałe dla czytelnika. Opowiadała o przygodach, jakie po drodze swej pracy spotykała i niezwykłych okolicznościach w zdobywaniu materiałów i dokumentów. Słuchało się tych opowieści „z zapartym tchem” tak, że dwie godziny zdawały się być tylko maleńką chwilą.



Fot. Internet

























Nie obyło się bez momentów wzruszających, gdy okazało się, że wśród zgromadzonych na sali jest Wandeczka, o której urodzinach Zofia wspomina w swych pamiętnikach. Dorosła Wandeczka, będąca już prababcią otrzymała kwiaty, posypały się życzenia i wszyscy, stojąc, gromkim głosem zaśpiewali „sto lat”.


 



Fot. Ryszard Milowski
Tekst Ewa Bielańska

Z kart pamiętnika dowiadujemy się o szerokich i przyjacielskich kontaktach z sąsiadującymi z majątkiem Romerów rodzin. Do nich należała również rodzina Rudzińskich z Osieka k. Oświęcimia. Kwitło tutaj życie kulturalno-towarzyskie, w którym uczestniczył syn Zofii Karol-Lolo Romer (Tata Barbary). Była to młodzież z okolicznych dworów, maturzyści rocznik 1920, którzy hucznie obchodzili tutaj zakończenie szkoły.


Pałac Rudzińskich w Osieku k. Oświęcimia


Fot Bartosz Twardowski


Tekst z tylnej okładki książki.


Książka jest dziennikiem urodzonej 18.02.1893 roku w Tulkowicach Zofii z Drohojowskich Romerowej, która wraz z mężem Rodrygiem Romerem, dziećmi oraz resztą rodziny żyła i gospodarowała do lipca 1940 roku w pałacu w Inwałdzie.
      
       Dziennik zawiera zapis zdarzeń z życia Zofii i jej otoczenia od sierpnia 1939 aż do marca 1948 roku. W swoim zeszycie notuje na bieżąco wydarzenia rodzinne i wojenne oraz niepokoje o losy najbliższych. Karty dziennika zapisuje w domu w Inwałdzie, w zamku w Bestwinie i w wielu innych miejscach, do których trafia na skutek działań wojennych, zanim ostatecznie w grudniu 1945 roku los rzuci ją wraz z rodziną do Bielska-Białej.
         
          Czytając notatki Zofii z Drohojowskich Romerowej cofamy się do czasu wojny - nieprzewidywalnego, a przecież niepozbawionego nadziei - oraz czasu powojennego - czasu upragnionej wolności, która okazała się złudna.
   
     Wraz z Zofią śledzimy okrucieństwa wojny, przemiany społeczne i polityczne, będące jej następstwem oraz ich dotkliwe skutki. Czytamy też jak na tym tle uwikłały się losy Romerów oraz ich znajomych i krewnych.
       
         W klimat epoki pozwalają się zanurzyć zdjęcia ludzi i miejsc występujących w książce oraz unikalne dokumenty, w tym nigdy niepublikowany odręczny list generała Władysława Sikorskiego - premiera rządu londyńskiego, a także listy z obozów koncentracyjnych.

Dziennik czekał prawie 78 lat (od pierwszego wpisu) na odcyfrowanie przez wnuczkę Zofii Barbarę Romer-Kukulską.  








2 komentarze:

  1. Dziękuję! Spotkanie z andrychowianami było bardzo ciepłe i sympatyczne. Może uda się spotkać z czytelnikami z Oświęcimia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za wspaniały, pełen wzruszeń wieczór. Lektura pamiętników fascynująca. Gratulujemy i podziwiamy za pracę jaką trzeba było wykonać aby pamiętniki stały się bliższe czytelnikowi. Pozdrawiamy serdecznie.

      Usuń