Oświęcim
jest miastem z bardzo ciekawą 800-letnią historią. Jednak pięć
lat istnienia w tym miejscu KL Auschwitz, największej zbrodni w
dziejach ludzkości, zdeterminowało jego postrzeganie. Tę zaburzoną
proporcję stara się zmienić wiele osób, związanych emocjonalnie
z Miastem Oświęcim. Jednym z nich jest Mirosław Ganobis, który w
haśle „Na styku dwóch światów” z powodzeniem próbuje
przybliżyć zainteresowanym historię Oświęcimia „wczoraj i
dziś” nie uciekając się od tragicznego fragmentu, który wydaje
się, przysłaniać tę średniowieczną przeszłość Oświęcimia.
Piwniczne schody, ciemność, gdy nagle rozbłysło światło i ze
zdumieniem zobaczyliśmy na maleńkiej powierzchni w zgromadzonych
eksponatach co najmniej parę stuleci historii Oświęcimia.
Kolekcjonerska
pasja Mirosława Ganobisa zaczęła się zupełnie niewinnie... od
butelek, które zobaczył w dawnej wytwórni wódek i likierów
należącej niegdyś do Haberfeltów. Trzymając w dłoni ten relikt
namacalnie poczuł historyczną przeszłość swojego miasta.
Zrozumiał, że trzeba ją ocalić zaklętą w różnego rodzaju
przedmiotach. Bo jak tę historię pokazać ? Fantastycznie, gdy
byłyby to stare zdjęcia, pocztówki, przedmioty (często
sentymentalne) codziennego użytku itp.
Zobaczyliśmy je w piwnicy. Za każdym przedmiotem kryje się fascynująca historia człowieka z przeszłości, jak i również fascynująca opowieść o sposobie jego zdobycia. Znaczna część z tych przedmiotów, dokumentów o niebagatelnej wartości muzealnej przepadłaby bezpowrotnie gdyby nie wysiłek Mirosława Ganobisa, który pytał, prosił, rozmawiał a potem kupował relikty znajdujące się często w zapomniane kredensach, czy szufladach. Penetrował też piwnice i strychy opuszczonych domów.
Zobaczyliśmy je w piwnicy. Za każdym przedmiotem kryje się fascynująca historia człowieka z przeszłości, jak i również fascynująca opowieść o sposobie jego zdobycia. Znaczna część z tych przedmiotów, dokumentów o niebagatelnej wartości muzealnej przepadłaby bezpowrotnie gdyby nie wysiłek Mirosława Ganobisa, który pytał, prosił, rozmawiał a potem kupował relikty znajdujące się często w zapomniane kredensach, czy szufladach. Penetrował też piwnice i strychy opuszczonych domów.
Niezwykle ciekawa jest historia związana ze zdobyciem m.in. mebli wraz całą
zawartością: książkami, porcelaną, które znajdowały się w
mieszkaniu rodziny Haberfeltów. Rodziny, która wrosła
w klimat Oświęcimia już w XIX wieku. Fabryka wódek oraz kamienica
mieszkaniowa obok kościoła i zamku czy synagogi była wówczas
jednym z najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu
miasta. Słuchając Mirosława Ganobisa, gdy
z niezwykłą
pasją opowiada o poszczególnym eksponacie ma się wrażenie, że
traktuje historię bardzo osobiście, co tym bardziej zapewne
inspiruje
go, popycha do dalszych poszukiwań. Kolekcjonerska pasja stała się
dla Mirosława Ganobisa ważną częścią jego życia.
Wypalarka do wypalania znaku firmowego w drewnie
Z
wielką satysfakcją i ulgą dowiedzieliśmy się, że część z
tych historycznych bogactw ujrzało światło dzienne. Zostały
wykorzystane do stałej ekspozycji w oświęcimskim Muzeum-Zamek,
gdzie możemy zobaczyć na zdjęciach członków rodzin oświęcimskich
takich jak Saganowi, Kuglerowie, Lachendrowie, Kosycarze, czy też
Polaszkowie, którzy byli właścicielami apteki.
Fotografie
starego Oświęcimia turysta może zobaczyć w restauracjach,
kawiarniach jak i na ulicach miasta. Zdjęcia te zostały wydrukowane
na półprzezroczystych siatkach reklamowych typu mesh i rozpięte na
specjalnie przygotowanej konstrukcji. Wielkoformatowe wydruki
zobaczyć można m.in. na Rynku Głównym i ulicach: Solskiego,
Sienkiewicza, Stolarskiej, Zamkowej
i Krasickiego. Dzięki tym fotografiom, pocztówkom możemy poczuć klimat przedwojennego Oświęcimia, zobaczyć nieistniejące już budowle takie jak m.in. synagoga przy ul. Żydowskiej (dziś Berka Joselewicza).
i Krasickiego. Dzięki tym fotografiom, pocztówkom możemy poczuć klimat przedwojennego Oświęcimia, zobaczyć nieistniejące już budowle takie jak m.in. synagoga przy ul. Żydowskiej (dziś Berka Joselewicza).
Prawdopodobnie jedyna zachowana pocztówka, na której widzimy nieistniejącą już synagogę
Granitowy kamień pochodzący z synagogi przy ul. Żydowskiej (dziś Berka Joselewicza)
Fot. Mieczysław Brzeźniak
Fot. Mieczysław Brzeźniak
Dużą
wartość historyczną w zbiorach Mirosława Ganobisa mają
fotografie oraz przedmioty pochodzące z okresu hitlerowskiej
okupacji. Dlatego bardzo cenna jest jego współpraca z wydawnictwem
Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, gdzie
publikuje w miesięczniku OŚ swój felieton pt. "Z szafy
Ganobisa".
Przed zdobyciem tej tablicy pełniła ona rolę m.in. daszka na pszczelim ulu
"Oświęcim-Auschwitz
– Na styku dwóch światów" jest filmem, który powstał z
inicjatywy "bunkrowców" – miłośników Ziemi
Oświęcimskiej za prywatne pieniądze, czyli a i owszem m.in
Mirosława Ganobisa. Wykorzystując przepastne zbiory Ganobisa
próbowano pokazać tam
przedwojenny Oświęcim, w
którym żyli w zgodzie Polacy i Żydzi, tragiczne czasy
niemieckiej okupacji oraz
także Oświęcim współczesny. Premiera filmu odbyła się na
początku 2016 roku. Mirosław Ganobis był konsultantem przy
produkcji filmu dokumentalnego pt. "Uciekinier".
Uczestniczył również przy realizacji filmu dokumentalnego pt.
"Dotknięcie Anioła".
Nie
jest się w stanie ogarnąć ogromu bogactw eksponatów gromadzonych
z emocjami i duszą. W
dużym zakresie czekają jeszcze aby wyjść z mrocznej
piwnicy i ujrzeć światło dzienne dla pełniejszego wzbogacenia wiedzy o przeszłości Miasta Oświęcim. Świetnym rozwiązaniem byłoby wydanie albumu zawierającego unikatowe zdjęcia ludzi i obiektów z Oświęcimia. Jesteśmy pewni, że cieszyłby się dużym powodzeniem wśród turystów z całego świata, którzy odwiedzają nasze miasto i chcą zobaczyć oprócz Muzeum KL Auschwitz-Birkenau jeszcze coś więcej.
Znów miłe zaskoczenie... .
Zainteresowanie zbiorami Mirosława Ganobisa sięga daleko poza granice zarówno naszego miasta jak i Polski.
Zgromadzona w piwnicy kopalnia wiedzy często służy zainteresowanym naukowcom-historykom, dziennikarzom, filmowcom i artystom.
Zainteresowanie zbiorami Mirosława Ganobisa sięga daleko poza granice zarówno naszego miasta jak i Polski.
Zgromadzona w piwnicy kopalnia wiedzy często służy zainteresowanym naukowcom-historykom, dziennikarzom, filmowcom i artystom.
Fot. Ryszard Milowski, tekst Ewa Bielańska
Szczegóły
na stronie Mirosława Ganobisa:
Proszę
kliknąć w link:
(pojedyncze
litery pozostawione na końcu wiersza ustawia system)
2.000 wyświetleń
2.000 wyświetleń





















I like the helpful info you provide in your articles.
OdpowiedzUsuńI'll bookmark your weblog and check again here frequently.
I am quite sure I will learn many new stuff right here!
Good luck for the next!
thank you.
Usuń